Finał Czwartych Mistrzostw Polski w Neuroshimę Hex

W dniu 27 stycznia 2019 r. odbyły się finały Czwartych Mistrzostw Polski w Neuroshimę Hex. Jako jeden z zakwalifikowanych w lokalnych eliminacjach dołączyłem do grona 53 najlepszych graczy w Polsce, którzy pojawili się na turnieju, podczas drugiego dnia Portalconu, żeby zawalczyć o nagrody oraz tytuł Mistrza Polski.

Od samego rana zastanawiałem się jakimi armiami zagrać. Przyznaję się, że nie spędziłem długich godzin na analizie i treningach przed mistrzostwami. Nastawiłem się głównie na dobrą zabawę i sprawdzenie swoich zdolności. Wiedziałem jedynie, że w mojej trójce znajdzie się Borgo, moja ulubiona armia, kontrolująca planszę dzięki swojej wysokiej inicjatywie. Przed samymi zapisami z puli: Stalowa Policja, Hegemonia, Dancer i Missisipi wybrałem po prostu te, którymi gra mi się pewniej, czyli Hegemonię oraz Missisipi. Po zapisach pozostało mi tylko czekać na pierwszą rundę. Niektórzy postawili na rozgrzewkę.

W pierwszej rundzie wygrałem rzut kością i musiałem jako pierwszy wybrać swoją armię. Przeciwnik miał w puli Borgo, Dancera oraz Mephisto, czyli 3 armie, z którymi starcie zupełnie mi się nie uśmiechało. Wiedząc, że każdy inny wybór byłby kontrowany, postawiłem na wszechstronną Hegemonię. Rywal wybrał Borgo, z czego się ucieszyłem, bo nie chciałem grać na nietypowe armie. Zacząłem grę stawiając sztab na środku, blokując tym samym zasięg działania sztabu Borgo. Początek gry był dość równy, dociągałem strzelców z wysoką inicjatywą i mobilne jednostki, które pozwalały mi na korzystne wymiany. Transporter umożliwił mi ucieczkę sztabem w ryzykownych momentach i po dwóch bitwach, które dały mi niewielką przewagę HP, zabunkrowałem się własnymi jednostkami i cierpliwie wyczekałem wygraną. Pierwszy mecz do przodu z różnicą +4.

MPHEX_009

A tak wyglądała pierwsza runda na innych stołach.

Nabrałem wiatru w żagle i z uśmiechem przywitałem drugiego rywala. Moje Borgo na jego Missispi, moim zdaniem korzystny dla mnie matchup. Rozpocząłem klasycznie na środku, przeciwnik w rogu. Miałem świadomość, że zdolność sztabu będzie sporym problemem, ale sieciarze + jednostki strzelające dadzą radę. Rywal szybko zagroził zatruciem mojego sztabu, więc nie czekając na bitwę z jego strony, postanowiłem zachowawczo odskoczyć. Sztab Missisipi bardzo szybko stał się dla mnie zupełnie niedostępny przez moduł paraliżu. Sytuacja ta ciągnęła się przez całą rozgrywkę. Ja ściągałem niebezpiecznych dla mnie trucicieli, przeciwnik bronił modułu paraliżującego i dostępu do swojej bazy. Wiedząc, że rywalowi zostały oba cienie, a żaden sztab nie został jeszcze zraniony, starałem się zabezpieczyć wszystkie pola w taki sposób, żeby żaden cień nie zdążył mnie zaatakować. Niestety zasłona dymna i cień w ostatnim ruchu przeciwnika dały mu kluczowe obrażenia i przegrałem 18:20. Bardzo wyrównana walka.

Zażarta walka w drugiej rundzie.

W trzeciej rundzie trafiłem na Stalową Policję. Nie mając żadnego doświadczenia w walce z tą armią, wybrałem Hegemonię i postawiłem sztab na środku, żeby zawzięcie zadawać obrażenia na prawo i lewo. Nad tym meczem nie ma się co rozwodzić. Przeciwnik dobrze wykorzystywał zdolność sztabu i swoje specjalne jednostki, nie dając mi zbyt dużego pola do manewru. Od połowy rozgrywki starałem się jedynie zminimalizować straty. Nie miałem złudzeń co do tego, że meczu już nie wygram. Skończyłem z różnicą -13, ale sztab nie upadł. Gratuluję doświadczonemu rywalowi.

Trzecia runda u innych graczy.

Lekka demotywacja przeszła w rezygnację, kiedy w czwartej rundzie przeciwnik wybrał Mephisto. Wiedząc, że jad Missisipi zależy w dużej mierze od łutu szczęście, po raz kolejny sięgnąłem po moje zaufane Borgo. Rozpocząłem od obstawienia jak największego obszaru planszy, w taki sposób, żeby rywal nie mógł bezkarnie kłaść tam swoich modułów oraz wszczepów. Kompletnie olałem swoją własną bazę i w początkowej fazie otrzymałem kilka obrażeń, konsekwentnie czyszcząc jednak żetony przeciwnika. Gdy tylko dobrałem moduły zwiększające obrażenia, przeszedłem do błyskawicznej ofensywy i nie tylko wyrównałem stan życia, lecz zacząłem prowadzić. Dalej starałem się blokować korzystne miejsca na planszy i na powrót skupiłem się bardziej na defensywie. Największym problemem stała się sieć Mephisto oraz bardziej wytrzymałe moduły, z którymi moje jednostki miały problem. W ostatnich ruchach rywalowi udało się doprowadzić do remisu, a w dodatkowej rundzie popełnił błąd, który kosztował go wygraną – zapomniał o aktywacji kolca, która zadałby decydujące obrażenie. Mecz zakończył się remisem, jednak żałowałem, że nie udało mi się przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.

Ponieważ gra skończyła się równo z czasem, nie udało mi się uchwycić rozgrywek na innych stołach.

Kolejna runda i powtórka z rozrywki. Borgo kontra Mephisto. Na pocieszenie wykonałem rzut dnia.

MPHEX_061

W tym meczu miałem zdecydowanie mniej szczęścia niż w poprzednim. Rywal dobił mnie swoim doświadczeniem i szybko miałem świadomość, że gra jest przegrana. Całość była bardzo jednostronna i nie ma się co silić na dogłębną analizę. Końcowa różnica: -14.

A w piątej rundzie o punkty walczyło się tak.

Ostatnia runda i ostatnia szansa na punkty. Z moim wynikiem kwalifikacja do czołowej 16 nie była już możliwa, jednak nie zamierzałem się poddawać. Rywal zdecydował się zagrać Stalową Policją i z ulgą patrzyłem jak odkłada na bok woreczek z armią Mephisto. Tego dnia nie grałem jeszcze Missisipi, a że nie miałem już parcia na wynik, nie analizując zbytnio wyboru, sięgnąłem właśnie po tę armię. Zabunkrowałem się w rogu i liczyłem na dobrą kombinację żetonów. Bardzo długo nie udało mi się zatruć sztabu przeciwnika, a sam dostawałem coraz więcej obrażeń strzeleckich. Pod koniec zacząłem grozić przeciwnikowi masowym zatruciem, co zmusiło go do zmiany planów i doprowadziło do remisu. W rundzie dodatkowej mój jad, cień oraz snajper dali mi przewagę obrażeń i udało mi się wygrać z różnicą +3.

W tym momencie zakończyła się moja przygoda na Mistrzostwach Polski. Z wynikiem 7 punktów zająłem 35 miejsca na 53 graczy.

MPHEX_087

W oczekiwaniu na oficjalne wyniki.

Pierwsze mecze top 8.

A dla całej reszty pamiątkowy dyplom i uścisk dłoni organizatorów.

Dziękuję wydawnictwu Portal za świetny turniej. Mam nadzieję, że za rok też się pojawię 🙂

MPHEX_100

Reklamy

2 myśli w temacie “Finał Czwartych Mistrzostw Polski w Neuroshimę Hex

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close